Rozmnażanie clematisów w wodzie – jak to zrobić krok po kroku?
Rozmnażanie clematisów w wodzie jest prostsze, niż się wydaje – wystarczy odpowiednio pobrać sadzonki, umieścić je w czystej wodzie i zapewnić im stabilne warunki. Po kilku tygodniach pojawią się korzenie, a nowe rośliny będzie można posadzić do doniczek lub prosto do ogrodu.
Jakie odmiany i pędy clematisów najlepiej nadają się do rozmnażania w wodzie?
Najłatwiej ukorzeniają się w wodzie clematisy o cienkich, elastycznych pędach i drobniejszych kwiatach. Często są to odmiany z grupy viticella, texensis czy tangutica, a także wiele mieszańców o delikatnym przyroście. Młode, zielone pędy tych roślin szybciej reagują na zmianę środowiska i łatwiej wytwarzają korzenie w wodzie niż bardzo grube, zdrewniałe łodygi starych odmian wielkokwiatowych.
Do rozmnażania najlepiej wybiera się odmiany zdrowe, silnie rosnące i obficie kwitnące, ale bez wyraźnych objawów chorób czy osłabienia. Jeśli clematis regularnie wypuszcza długie przyrosty w sezonie, to znak, że z jego pędów powstaną mocne sadzonki. Sprawdza się prosta zasada: im roślina bardziej żywotna i lepiej zagęszczona, tym większa szansa, że 2–3 pobrane od niej fragmenty szybko wytworzą w wodzie solidny system korzeniowy.
Najlepsze do ukorzeniania w wodzie są pędy półzdrewniałe, czyli takie, które nie są już zupełnie miękkie jak młodziutkie przyrosty, ale jeszcze nie twarde jak suchy patyk. Zwykle mają one kilka tygodni, są jędrne, lekko sprężyste i łatwo się tną, nie krusząc się przy sekatorze. Z takich odcinków o długości około 10–15 cm uzyskuje się więcej udanych sadzonek niż z bardzo młodych fragmentów, które w wodzie lubią gnić, lub z całkiem zdrewniałych, które długo „myślą”, zanim ruszą z korzeniami.
Duże znaczenie ma też miejsce na pędzie, z którego powstanie sadzonka. Najlepszy jest fragment z przynajmniej dwoma wyraźnymi węzłami (to zgrubienia, z których wyrastają liście i pąki), bo właśnie z tych punktów zwykle pojawiają się korzenie. W praktyce dobrze sprawdzają się środkowe części dłuższego pędu, bo nie są już tak delikatne jak sama końcówka, a jednocześnie nie zdążyły jeszcze mocno zdrewnieć przy nasadzie. Dzięki temu w jednym sezonie z jednego silnego pędu można uzyskać kilka pełnowartościowych sadzonek do ukorzeniania w słoiku czy szklance.
Kiedy przycinać clematisy na sadzonki do ukorzeniania w wodzie?
Najłatwiej ukorzeniają się sadzonki clematisu pobrane późną wiosną i latem, od maja do sierpnia. Roślina jest wtedy w pełni wzrostu, a pędy są jędrne i dobrze odżywione. W takiej fazie szybciej reagują na cięcie i chętniej wypuszczają korzenie w wodzie, niż bardzo młode czy już zdrewniałe fragmenty.
Przy planowaniu terminu przycinania przydaje się prosty klucz: pędy nie powinny być ani „szkliste” i miękkie jak nitka, ani całkiem twarde i brązowe. U wielu ogrodników najlepiej sprawdza się moment około 2–3 tygodnie po pierwszym silniejszym wypuszczeniu pędów, gdy na łodygach pojawia się kilka dobrze rozwiniętych par liści. W praktyce często oznacza to koniec maja lub ciepły czerwiec, choć przy cieplejszej wiośnie okno to może przesunąć się o 1–2 tygodnie wcześniej.
Dobrze pomaga też obserwacja pogody i samej rośliny. Najbezpieczniej planować cięcie na poranek w suchy, ale nieupalny dzień, po co najmniej jednym dniu bez deszczu. Roślina nie jest wtedy „nabuzowana” wodą, tkanki mniej się strzępią, a miejsce cięcia szybciej się zasklepia. Dla łatwiejszego porównania poniżej pokazano orientacyjne terminy dla różnych typów kwitnienia clematisów.
| Typ clematisa | Przybliżony termin pobierania sadzonek | Uwagi praktyczne |
|---|---|---|
| Wcześnie kwitnący (marzec–kwiecień) | koniec maja – połowa czerwca | pobiera się pędy po głównym kwitnieniu, gdy zaczynają przyrastać młode przyrosty |
| Wielkokwiatowy, kwitnący wiosną i latem | czerwiec – lipiec | dobrze sprawdzają się półzdrewniałe pędy z 2–3 parami liści |
| Późno kwitnący (lato–jesień) | lipiec – sierpień | możliwe jest lekkie opóźnienie, by pędy zdążyły nabrać „mięsistości” |
| Młode rośliny w donicach | ok. 4–6 tygodni po posadzeniu | sadzonki pobiera się dopiero, gdy roślina wyraźnie ruszy z nowym wzrostem |
Tabela pokazuje raczej zakresy niż sztywne daty, bo każdy ogród ma trochę inny mikroklimat. Na chłodniejszych stanowiskach wszystko przesuwa się zwykle o 1–2 tygodnie, a w ciepłym, miejskim ogrodzie szybciej. Najpewniejszym sygnałem pozostaje sam wygląd pędów: gdy są sprężyste, zielone i nie łamią się jak suche patyki, to zazwyczaj jest dobry moment, by pobrać z nich sadzonki do wody.
Jak prawidłowo pobrać i przygotować sadzonki clematisu do wstawienia do wody?
Kluczem do udanego rozmnażania clematisu w wodzie jest mocna, ale jeszcze „elastyczna” sadzonka. Przy pobieraniu fragmentu pędu przydaje się spokój i cierpliwość, a nie siła. Roślina reaguje lepiej, gdy cięcie jest czyste, a miejsce zranienia szybko zabezpieczone przed przesychaniem.
Sadzonki najlepiej odcina się ostrym sekatorem lub nożem o bardzo cienkim ostrzu. Narzędzie powinno być umyte, a nawet przetarte spirytusem, żeby nie przenosić grzybów i bakterii na młode tkanki. Pęd odcina się tuż pod węzłem, czyli miejscem, z którego wyrastają liście, zostawiając zazwyczaj 3–4 oczka na długości około 8–12 cm.
Po odcięciu sadzonki zwykle zdejmuje się dolne liście, które mogłyby zanurzyć się w wodzie i zacząć gnić. Górne 1–2 liście można delikatnie skrócić o połowę, co zmniejsza parowanie wody i pomaga młodemu pędowi dłużej utrzymać turgor (jędrność). Dzięki temu sadzonka nie „opada” tak szybko i ma więcej energii na budowę systemu korzeniowego.
Przyda się też chwila na spokojne przygotowanie miejsca pracy, żeby odcięte fragmenty nie leżały długo na słońcu czy suchym powietrzu. Pomaga prosta, stała kolejność: najpierw przycięcie pędu na krzewie, potem skrócenie sadzonki, a na końcu jej ostateczne oczyszczenie. Dobrze, jeśli od cięcia do wstawienia pędu do wody mija najwyżej kilka minut.
Przed wstawieniem pędu do naczynia można zadbać o kilka drobnych szczegółów, które mają duży wpływ na późniejsze ukorzenienie:
- przycięcie dolnego końca pędu pod lekkim skosem, co zwiększa powierzchnię wchłaniania wody
- usunięcie wszystkich listków i zawiązków pąków, które znalazłyby się poniżej linii wody
- zanurzenie samej podstawy sadzonki w czystej, letniej wodzie, tak aby pierwsze oczko było tuż nad jej lustrem
Niektórzy ogrodnicy dodatkowo obtaczają dolny koniec sadzonki w ukorzeniaczu w proszku, jednak w samej wodzie nie zawsze jest to konieczne, jeśli roślina jest silna. Znacznie ważniejsze okazuje się delikatne obchodzenie się z pędem i unikanie zgniatania tkanek przy cięciu. Tak przygotowana sadzonka może bezpiecznie rozpocząć etap tworzenia korzeni, zamiast tracić siły na obronę przed infekcjami czy nadmiernym parowaniem.
W jakim naczyniu i w jakiej wodzie ukorzeniać sadzonki clematisu, aby szybko puściły korzenie?
Najszybciej korzenie tworzą się w przeźroczystym naczyniu z miękką, odstaną wodą. Sadzonki dobrze reagują na stabilne, jasne warunki, więc szklanka, wazon z bezbarwnego szkła czy słoik sprawdzają się lepiej niż ciemna doniczka. Dzięki temu łatwo też obserwować, co dzieje się pod powierzchnią, bez ciągłego wyciągania rośliny z wody.
Wysokie, wąskie naczynie pomaga utrzymać pędy w pionie i ogranicza ich kiwanie się, co zmniejsza ryzyko gnicia dolnych oczek. Dobrze, gdy ścianki są gładkie i czyste, bez osadu po twardej wodzie, bo na takim nalocie szybciej rozwijają się glony. Szkło ułatwia także kontrolę poziomu wody – można od razu zauważyć, że trzeba ją dolać, gdy końcówki pędów odsłaniają się na kilka milimetrów.
Najlepiej sprawdza się woda miękka: deszczówka przefiltrowana przez drobne sitko, woda przegotowana i ostudzona lub kranówka odstawiona na 24 godziny, by odparował chlor. Nie powinna być lodowata ani bardzo ciepła – optymalny zakres to około 18–22°C, czyli temperatura pokojowa. Dobrym nawykiem bywa delikatne podmienianie 1/3–1/2 objętości co 3–4 dni, zamiast całkowitego wylewania, bo roślina nie ma wtedy szoku i szybciej kontynuuje rozwój korzeni.
Jak pielęgnować sadzonki clematisu w wodzie i po czym poznać, że są gotowe do posadzenia?
Sadzonki clematisu w wodzie najlepiej rosną w spokojnych, dość stabilnych warunkach: bez skoków temperatury, bez ostrego słońca i bez przeciągów. Szklanka postawiona na jasnym parapecie, ale z rozproszonym światłem, zwykle sprawdza się o wiele lepiej niż okno od południa, gdzie woda w ciągu dnia potrafi się nagrzać nawet do ponad 25°C. Temperatury w przedziale około 18–22°C sprzyjają równemu, spokojnemu tworzeniu się korzeni, zamiast szybkiego, ale słabego „wybiegania” pędów.
Niezwykle ważna okazuje się regularna kontrola stanu wody. Zazwyczaj wystarcza jej wymiana co 3–5 dni, przy okazji opłukania dolnej części sadzonek z ewentualnego śluzu lub nalotu. Taki delikatny „przegląd” pomaga wychwycić pierwsze oznaki gnicia: brunatnienie końców pędów, przykry zapach wody czy osad na ściankach naczynia. Jeśli coś zaczyna wyglądać podejrzanie, woda powinna zostać zmieniona szybciej, a końcówki lekko przycięte ostrym, czystym sekatorem.
W trakcie ukorzeniania dobrze jest obserwować nie tylko korzenie, lecz także górną część sadzonki. Zdrowe listki pozostają sprężyste i mają równomierny kolor, bez rozlanych, żółtych plam ani czerniejących brzegów. Jeśli liście więdną mimo czystej wody, może to oznaczać zbyt mocne nasłonecznienie albo zbyt suche powietrze w pomieszczeniu. Czasem pomaga odsunięcie naczynia o 50–100 cm od okna, tak aby roślina dalej miała jasno, ale nie była narażona na ostre promienie.
O gotowości do posadzenia do ziemi najszybciej informuje system korzeniowy. Dobrze rozwinięta sadzonka clematisu powinna mieć zwykle przynajmniej kilka, wyraźnie widocznych, białych lub kremowych korzeni długości około 3–5 cm. Ich powierzchnia jest gładka, bez śluzu, przebarwień czy ciemnych końcówek. Jeśli korzeni jest tylko jeden, krótki, albo dopiero pojawiają się „kropki” i małe wypustki, lepiej dać roślinie jeszcze 7–10 dni w wodzie, zamiast się spieszyć z przesadzaniem.
Dodatkowym sygnałem, że sadzonka ma już dość dobre „zaplecze” do życia w ziemi, bywa także pojawienie się nowych, drobnych listków nad poziomem wody. Świadczy to o tym, że układ korzeniowy działa na tyle sprawnie, że jest w stanie wyżywić świeży przyrost. Jeśli równocześnie korzenie wypełniają już sporą część naczynia, zaczynają się delikatnie splatać i wyglądają, jakby chciały „uciec” z wody, to zwykle najlepszy moment, aby przygotować dla clematisu stałe miejsce w podłożu.
Jak bezpiecznie przenieść clematisa z wody do ziemi i zadbać o jego dalszy wzrost?
Bezpieczne przeniesienie clematisa z wody do ziemi opiera się na dwóch rzeczach: delikatnym obchodzeniu się z korzeniami i stopniowym „oswajaniu” z nowym środowiskiem. Młode korzonki, które pojawiły się w szklance, są cienkie jak nitki i łatwo je połamać, dlatego przed sadzeniem dobrze sprawdza się krótkie namoczenie bryłki w letniej wodzie. Dzięki temu ziemia łatwiej otula korzenie, a między nimi i podłożem nie zostają puste przestrzenie z powietrzem. Dodatkowo pomaga posadzenie sadzonki nieco głębiej, niż rosła w wodzie, tak aby dwa dolne węzły pędów znalazły się pod ziemią i szybko wytworzyły stabilniejszy system korzeniowy.
Po posadzeniu kluczowe jest równomierne podlewanie przez pierwsze 2–3 tygodnie i ochrona przed ostrym słońcem, które mogłoby przesuszyć delikatne listki. Dobrze sprawdza się miejsce lekko ocienione w południe, z żyzną, ale przepuszczalną ziemią, która po podlaniu pozostaje lekko wilgotna, a nie zamienia się w błoto. W tym okresie lepiej nie używać mocnych nawozów, bo świeże korzenie są wrażliwe na zasolenie podłoża i mogą się „spalić”. Delikatne zasilanie, na przykład połową dawki nawozu do roślin kwitnących, zwykle wystarcza po mniej więcej 4–6 tygodniach, kiedy clematis zaczyna już wypuszczać nowe przyrosty i wyraźnie sygnalizuje, że zadomowił się w nowym miejscu.











